
Moim zdaniem kluczem do komfortu jest dobry sen. Może mam pewne urazy z harcerskich czasów. Na rajdach nie nosiliśmy ze sobą dmuchanych gumowych materacy. Plecaki i tak miały po 20 kg, karimat jeszcze nie było. Spaliśmy zawsze na gołej podłodze namiotu i raczej marzłem. W końcu mama, przy pomocy koca w kratę, ociepliła mi mój harcerski śpiwór w kształcie prostokąta o pięknym odcieniu khaki. Tak wyposażony pojechałem na wiosenny rajd. W rezultacie pamiętam długi poranek, gdy spać nie dawał mi stukot własnych zębów. Gdy w końcu wstałem, z trudem próbowałem ogrzać się przy wątłym ognisku. Wokół bielał szron i wiał zimny wiatr, obozowaliśmy na wysuniętym w jezioro cyplu, jak to na Mazurach: kwiecień plecień wciąż przeplata, trochę zimy trochę lata.
Czytaj dalej „Kluczem do komfortu jest dobry sen. Czyli o śpiworach i okolicach słów kilka.”