
Szargam mundur

Bliżej przyrody. O tym jak komfortowo spędzać czas w naturze. O pozaformalnej edukacji przyrodniczo – leśnej, leśnictwie i literaturze. Strona prowadzona przez Witolda Ciechanowicza
Od Spływ Wdą 2011 |
Cały spływ trwał 4 dni. Zrobiliśmy nie przemęczając i delektując się pięknymi widokami 68 km. Gotowaliśmy sami, spaliśmy pod namiotem, całkiem wygodnie na matach samopompujących, całą żywność i sprzęt zmieściliśmy bez problemu w cudownie pakownej kanadyjce. Wypożyczenie kanu i transport kosztowało 400 zł.
Obejrzałem sobie właśnie na HBO. Zwykle unikam takich ciężkich filmów, bo ciężko je znoszę … Film naprawdę najwyższych (jak dla mnie) lotów. Dość szybko można się zorientować jak ten film się skończy, jak musi się skończyć. Ale wcale nie osłabia to filmu, jak można przeczytać w tej recenzji. Oczywiste skojarzenia z „Pianistką” Elfriede Jelinek. Na koniec dobija jeszcze informacja, że film jest oparty na faktach. Oryginalny tytuł oczywiście dużo lepszy.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=KE06R-kSm_0]
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=tync1dhDC1Q]
Dzień pierwszy, środa 10 czerwca, 9 km. We Wdzydzach Kiszewskich zostawiamy samochód (Kasię i Michała przywozi Mama Kasi, Tadeusza przywozi córka pod czujnym nadzorem żony) i ruszamy razem z łódkami do Borska. Kasia z Michałem płynie kanu Old Town Guide 158, my trzyławeczkową z oparciami Mad River. Ruszamy około 14-15, pod wieczór ścigamy się z wielką czarną chmurą i gdy dobijamy do pola namiotowego w Miedznie, na wysokim lewym brzegu zaczyna padać na dobre. Michał przyjmuje gradobicie na gołą klatę, ja długo szamoczę się z nowym namiotem (tylko raz go próbnie rozbijałem) i w efekcie wszystko co mam na sobie mam zupełnie mokre, namiot również jest zupełnie mokry.
Czytaj dalej „Spływ Wdą”