Nakręcana dziewczyna, Pompa numer sześć. Paolo Bacigalupi

Wyobraźcie sobie wariację na temat cyberpunka rodem z Neuromancera w realiach całkiem spójnej postapokaliptycznej eko-klęski plus miejscami trudny wręcz do przełknięcia naturalizm, plus głębokie realia dalekiego wschodu… Warto. Niezbyt typowy fragment: „Złote posągi Buddy i Phra Seuba w błogim spokoju patrzą z góry na gromadzący się tłum. Parawany na ścianach świątyni przedstawiają sceny upadku Starego Królestwa: farangów wypuszczających swoje plagi na ziemię, zwierzęta i rośliny, ginące, gdy rozpadają się ich łańcuchy pokarmowe; Jego Wysokość Króla Ramę XII zbierającego ostatnie siły, z Hanumanem i jego małpimi wojownikami u boku. Wizerunki Kruta i Kirimukhy i armii półludzi kala, walczących z podnoszącym się morzem i plagami.” PS: recenzji nie warto czytać, bo zbyt mocno zdradzają fabułę…

Jedna odpowiedź do “Nakręcana dziewczyna, Pompa numer sześć. Paolo Bacigalupi”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *